Czy jegomość z tatuażem wciąż jest miły kobiecemu oku?

Czy jegomość z tatuażem dalej jest tym samym twarzowym mężczyzną? Czy paradowanie z tego typu ozdobami ciała nie jest domeną tylko towarzyszy świata bezprawia?
Jak pokazuje historia, nawet lordowie i rodziny królewskie, z założenia personifikacje cnót, korzystały z usług
tatuatorów. Wszystko zależy od funkcji, którą miał spełniać permanentny rysunek.

Robienie tatuażu
Autor: tara hunt
Źródło: http://www.flickr.com

Do rozpowszechnienia tatuowania ciała dołożyli się, jako pionierzy tego obcego dla „starego kontynentu” sposobu zdobienia ciała, marynarze kapitana Jamesa Cook’a. Sposobu trwałego zdobienia skóry barwnikami wilki morskie nauczyły się od rodowitych Polinezyjczyków. Dalej,
bakcyla połknęły „szakale lądowe”, czyli europejski światek mafijny.

Wpierw permanentnie nakłuwano na ciało, jak się można domyślić, sygnatury manifestując przynależność do konkretnego zgrupowania lub wyznawaną ideologię. Biznes rozrastał się przede wszystkim w dokach wielkich metroplii, z jakich wypływały statki do nieodkrytych miejsc nowego świata. Lecz nie tylko gangsterzy używali tego typu symboli, były użyteczne dla każdej organizacji pragnącej zjednoczenia i korzystania z sekretnych znaków. Między innymi korzystali z nich wyznawcy Rewolucji Francuskiej. We wczesnym okresie, trwale „znakowano” w głównej mierze więźniów.

Jedną z gęsto wytatuowanych grup społecznych byli legioniści, którzy chętnie zamalowywali na swoich ciałach blizny po wojnach i bitwach, w których brali udział. W następnych wiekach lata wojen były zwykle czasem wzrostu ich popularności. Jak się nietrudno domyślić, spory wpływ na to miał fakt, że ciało zabitego można znacznie łatwiej rozpoznać dzięki specyficznemu znakowi. Dopiero w 1870 roku, bez mała dwieście lat po „sprowadzeniu” pierwszych Polinezyjczyków przez kapitana Cook’a do Europy, powstał w stolicy Wielkiej Brytanii pierwszy profesjonalny gabinet założony przez tatuatora Davida Purdy’ego. Zaś dwadzieścia lat potem skonstruowano w Nowym Jorku elektryczną maszynkę do tatuowania. Ten wynalazek sprawił, że skomplikowane i wielobarwne rysunki stały się o wiele łatwiejsze do wykonania i mogły trafić do większej ilości ciekawskich oraz zdobyć nowych klientów. Pytanie jakie zostało postawione we wstępie zasługuje teraz na odpowiedź. Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju będzie. Jak już wiadomo, przede wszystkim noszą permanentne znaki na skórze ludzie z półświatka przestępczego oraz ci którzy pragną jakoś się wyróżniać.

Nie każdy symbol, znak, rysunek godzi się nosić gentlemanowi. Nie może być on na 100% demonstracyjny, bluźnierczy. W sztuce malowania na ciele górują artyści
ze stolicy. Wpisując w wyszukiwarce internetowej frazy: „tatuaże warszawa” albo „studio tatuażu warszawa”, można wybrać odpowiedni gabinet.

Nie jeden tatuator jest mistrzem w swoim zawodzie, można rzec, artystą i na pewno doradzi oraz pomoże dobrać odpowiedni wzór dla gentlemana. Być gentlemanem to nie tylko zachowanie, obycie, sposób traktowania kobiet i elegancki ubiór oraz zawsze zadbana fryzura. Jeżeli chcesz wyrazić, że jesteś także facetem z krwi i kości, koniecznie skorzystaj z wizyty u tatuatora.